Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
30 listopada
Nie chcę, nie chcę się opamiętać! Gdziekolwiek stąpię, ściga mnie zjawa, wyprowadzająca mnie z równowagi! Dziś... ach, czymże jest los człowieka!
W południe udałem się nad wodę. Nie miałem ochoty na obiad. Wokoło mnie była pustka, zimny, wilgotny wiatr dął od strony gór, a gęsta mgła zalała dolinę. Z dala ujrzałem człowieka w zielonym, zniszczonym kaftanie, wałęsającego się pomiędzy skałami, jak gdyby szukał ziół. Na odgłos mych kroków obrócił się i spostrzegłem, że twarz jego jest interesująca. Główną cechą jej wyrazu był głęboki, cichy smutek, poza tym wyglądała rozsądnie i miała nawet w sobie coś pociągającego, Czarne włosy, upięte były szpilkami w dwa wałki po bokach głowy, a reszta, spleciona w długi warkocz, spadała na plecy. Z odzieży wyglądał na człowieka pospolitego, osądziłem też, że nie pogniewa się, jeśli go zaczepię i spytałem, czego szuka. - Szukam kwiatów! - odparł z głębokim westchnieniem. - Ale nie mogę znaleźć! - Nie pora teraz na kwiaty! - zauważyłem z uśmiechem. - Tyle jest wszędzie kwiatów! - powiedział, zbliżając się do mnie. - W ogrodzie są róże i nagietki i to w dwu odmianach. Jedne dostałem od ojca, pełno ich wszędzie, jak chwastów. Ale od dwu już dni szukam i znaleźć nie mogę! Wiem, że w domu zawsze są kwiaty, żółte, niebieskie i czerwone, a kwiat centurii jest też bardzo powabny... tylko nie mogę jakoś znaleźć żadnego! - Zauważyłem, że nie ma zdrowego rozumu, przeto spytałem wymijająco, na co mu te kwiaty potrzebne. Na twarzy jego zjawił się dziwny, bolesny uśmiech. - Jeśli mnie pan nie zdradzi - rzekł, kładąc palec na ustach - to powiem. Obiecałem bukiet mojej dziewczynie! - Bardzo to piękne! - odparłem. - Ona ma mnóstwo innych rzeczy - powiedział - jest bardzo bogata! - A jednak zadowolona jest z pańskiego bukietu! - odrzekłem. - Ona - ciągnął dalej - posiada mnóstwo klejnotów i koronę! - Jakże się zowie? - spytałem. - Gdyby mi Stany Generalne wypłaciły mą należność - odrzekł - stałbym się innym człowiekiem! O, jakżem był szczęśliwy dawniej! Ale teraz przyszedł na mnie kres! Teraz jestem... - Nie dokończył i spojrzał załzawionym okiem w niebo. - Byłeś pan tedy szczęśliwym? - spytałem. - O, tak - odparł - pragnę, by ten czas powrócił! Wówczas czułem się wesołym, lekkim, jak rybka w wodzie!

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problematyka społeczna Cierpień młodego Wertera
2  Okres „burzy i naporu”
3  Autobiograficzny charakter powieści



Komentarze
artykuł / utwór: Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści


  • Dziękuję autorom portalu. Przygotowuję się właśnie do matury i wasze opracowania są SKARBEM dla każdego maturzysty! Serwis jest na prawdę świetny i w dodatku darmowy. Pozdrawiam.
    Kamil ()

  • Książka jest przepełniona paradoksalną miłością- ona mężatka, nie wykazująca prawie żadnej inicjatywy by odwzajemnić uczucie Wertera, a On obłędny artysta o nienaturalnym wyobrażeniu na świat i miłość. Każdy pragnie miłości, ale nie ma takiego czegoś jak popełnienie samobójstwa z miłości... W mediach można usłyszeć o np.zrzuceniu się z mostu chłopaka, gdyż jego luba wzgardziła jego uczuciami- to jest choroba psychiczna a nie miłość!
    Kaśka (kasienna1993 {at} wp.pl)

  • ta ksiazka pokazuje głupote tamtej epoki i przykład człowieka słabego psychicznie po co werter tak bardzo pozada czegos czego nigdy nie skosztował ani nie miał? wedlug mnie odpowiedz jest prosta udało mu sie znaleźć powód do użalania sie nad soba. ksiązka jest dla mnie męka i prosze mnie nie wyzywac od durnych dzieci gdyż niektóre lektury szkolne czytałem z przyjemnościa jak np robinson cruzoe albo hobbit
    Dorian (jackass96 {at} wp.pl)

  • Szanowni państwo... Wyczytując gnioty (oprócz bodajże dwóch osób), które napisaliście, dochodzę do wniosku, iż obowiązek czytania Goethego, obowiązek czytania jakichkolwiek lektur, a nawet szerzej: obowiązek szkolny są najbardziej zbrodniczymi wymysłami współczesności. Stado zawsze posuwa się tempem najwolniejszego, tak więc wy tylko zaniżacie poziom edukacji i spowalniacie rozwój ludzi, którzy byliby (w innych warunkach) w stanie rozumieć literaturę, matematykę, fizykę czy też cokolwiek innego. Skoro wy nie jesteście w stanie przetwarzać najprostszych danych, jeżeli stanowi to dla was męczarnię, nie powinniście w ogóle chodzić do szkoły! A jeżeli będzie to skutkowało ciemnotą i analfabetyzmem pewnej części społeczeństwa (jak dawniej), to myślę, że społeczeństwo jest gotowe ponieść taką cenę. P.S. Miło było sobie przypomnieć Wertera, ale po co ja głupi zajrzałem do komentarzy...
    xSpacefighterx (xspacefighterx {at} gmail.com)

  • niektóre wypowiedzi są tak załosne że nie wiem czy smiać się czy płakac... werter był emo!... głupia powieśc romantcyzna dla słabych! ... to idź grac w te swoje badziewne gierki dziecko i dorośnij ... nie rozumiem niektórych
    mm ()

  • nie wierzę żeby prawdziwa miłość posuwała się do odbierania innym, mynietocoodbijanie innym, bo to nie miłość, to zwierzęca agresja, konkurencja i zniżanie się do poziomu hien, piesków, myszek, szczurów i małp,itd. Poza tym, gdy odbijemy komuś jego połowę, czujemy wyrzuty sumienie, nie cieszymy się tak naprawdę, wciąż niepokój, i dziwić się zazdrości, zdradom nawet, a i odebrać łatwo takiego odbitego. A w dodatku - narażamy się na śmieszność. Owszem - nagrodą jest wyrwanie sobie kogoś. Ale czy to znaczy, że mam y go dla siebie? W końcu, to gwałt, tak kogo wyrwać siłą, przemocą, i tak nie ma się dla siebie na pewno nikogo, a można wręcz przeciwnie zdziałać. Czasem jest nagroda za coś, co złe. Niestety.. czasem właśnie za to złe jest 'wyższa' nagroda... To świadczy,że nie zawsze należy kierować się karą i nagrodą, ani tego się uczyć, bo to nieudolne i nie działa w ogóle, i jest wymuszaniem.
    *karisiakarisia* (chce_byc_karisiai {at} **.pl)

  • Piękna książka przepełniona uczuciami. Z początku wytonowana, urocza, spokojna. W miarę jak Werter się pogrążał akcja się bardziej rozkręcała. Najlepszy jest moment kiedy Werter czyta Locie pieśni Osjana. Goethe doskonale poukładał wątki, iż można ulec wrażeniu że to prawdziwa historia. Lektura podpowiada jak radzić sobie z uczuciami. Dużo mi to pomogło.Głęboko się wczułem w myśli Wertera a w książka stała mi się przyjacielem. Nie lekceważcie jej, przeczytać warto
    Karol (karolsiwiec {at} wp.pl)

  • oj biedni wy! Współczuje ludziom, którzy czytają i nie wiedzą co czytają... a jest tu paru takich. Prawda jest taka, że ta epoka juz była i nie wierze w przeżycia ludzi współczesnych, które (na pokaz) przewyższaja przeżycia romantycznego bohatera (jesli to mozliwe!). Takie utwory pokazują głownie CHORE podejście do świata - bo obłęd jest chorobą.
    matek ()

  • Co za shit! Wszystkie te książki o miłości to jedno wielkie badziewie według mnie nie widzę w głupiej burzy hormonów nic odkrywczego syf który słabym ludziom wodę z mózgu robi. A książkę czytam z przymusu bo to moja lektura.Książki to przeżytek wstyd w czasach gier i filmów oczy sobie tym psuć.
    ....... (bat055 {at} wp.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: