Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Służący przyniósł pistolety Werterowi, który przyjął je z radością, dowiedziawszy się, że dała mu je sama Lota. Kazał sobie przynieść chleba i wina, wysłał chłopca na obiad i usiadł pisać.
"Przeszły przez twoje ręce, otarłaś je z kurzu, całuję je tysiące razy, dotykałaś ich... ty... ty niebiańska istoto, pochwalasz tedy mój zamiar. Podajesz mi do rąk narzędzie, z rąk twoich tedy pragnę przyjąć śmierć i przyjmuję ją! Wypytałem dobrze służącego. Drżałaś, podając mu je, nie rzekłaś słowa pożegnania! Nie rzekłaś... biada mi! Czyżbyś zamknęła twe serce przede mną z powodu krótkiego :momentu, który mnie złączył z tobą na wieki? Loto, tysiąc lat nie zdoła zatrzeć tego wrażenia, a czuję, że nie możesz nienawidzić tego, który taką pała ku tobie miłością".
Po jedzeniu kazał służącemu dokończyć pakowania, podarł mnóstwo papierów, wyszedł na miasto i popłacił drobne długi. Wrócił do domu, wyszedł ponownie, udał się za miasto, mimo deszczu spacerował po hrabskim parku, ruszył dalej w okolicę, o zmierzchu wrócił i siadł do pisania "Wilhelmie! Po raz ostami widziałem pola, lasy i niebo. Żegnam cię! Przebacz mi, droga matko! Pociesz ją, Wilhelmie! Niech was Bóg błogosławi! Wszystkie moje sprawy są w porządku.
Bywajcie zdrowi, spotkamy się kiedyś w lepszym świecie!".
"Źlem ci się odwdzięczył, Albercie, ale mi przebacz! Zburzyłem twój spokój domowy, obudziłem pomiędzy wami wzajemne niedowierzanie. Bądź zdrów! Ja odchodzę! Bądźcie szczęśliwi przez moją śmierć! Albercie! Daj szczęście temu aniołowi! Niech błogosławieństwo Boże spocznie na tobie!".
Przez resztę wieczoru przeglądał papiery, wiele z nich podarł i spalił, a zapieczętował kilka dużych pakietów i zaadresował je do Wilhelma. Były to drobne artykuły i luźne myśli, których sam dużo u niego widziałem. Około dziesiątej kazał dołożyć drew na kominek, przynieść sobie flaszkę wina, a potem odesłał spać służącego. Służący spał, jak i reszta służby domowej w odległym skrzydle. Chłopak nie rozbierając się padł na łóżko, by zaraz rano być gotowym, gdyż pan mu zapowiedział, że dyliżans zajedzie przed dom około szóstej.
Po jedenastej
Cisza wkoło mnie głęboka, a dusza moja spokojna. Dzięki ci składam, Boże, za to, że w ostatnich tych chwilach użyczyłeś mi tyle siły. Przystępuję, ukochana moja, do okna i poprzez pędzące spiesznie chmury dostrzegam to tę, to ową gwiazdę na niebie! Nie pospadacie - myślę - Bóg piastuje was i mnie na swoim łonie. Dostrzegłem gwiazdy dyszlowe Wielkiego Wozu, który lubię najbardziej spośród wszystkich konstelacji. Gdym wychodził od ciebie późną nocą, widniała zawsze nad mą głową. Z jakimże upojeniem wpatrywałem się w nią niekiedy! Czasem podnosiłem ręce i czyniłem ją znakiem, słupem granicznym szczęścia mego w tej chwili! O Loto, wszystko mi ciebie przypomina! Wszakże ciągle otoczony jestem tobą, bowiem, jak dziecko niczego niesyte, nagromadziłem wkoło siebie różne drobiazgi, uświęcone twym dotknięciem.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 - 


  Dowiedz się więcej
1  Cierpienia młodego Wertera - streszczenie
2  Epistolarna forma powieści
3  Johann Wolfgang Goethe - biografia



Komentarze
artykuł / utwór: Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści


  • ta książka jest od początku do końca wypełniona opisami uczuc, przyrody.nie popieram zachowania Wertera bo niem ma takiej osoby na świecie dla której warto jest odebrac sobie życie. w sumie sam jest sobie winien bo od początku wiedział, że Lotta jest zaręczona i nikt tego nie zmieni.rozpalał w sobie uczucie do niej niepotrzbnie skazując siebie na cierpienie patrząc na jej małżeństwo.tragiczna książka, tragiczny bohater
    wwww (wk881 {at} wp.pl)

  • Ale wyobraź sobie, że taką nieszczęśliwą, pełną bólu i łez miłość o wiele łatwiej znaleźć, niż tą odwzajemnioną. I tak naprawdę, to ta pełna tęsknoty miłość jest najpiękniejsza... ale co ja mogę wiedzieć o miłości, skoro ni spotkałam jeszcze tej prawdziwej. odwzajemnionej i szczęśliwej...
    kimmy (parvati91 {at} wp.pl)

  • Werter był emo! niewatpliwie naciaganie pesymstyczna cierpiaca postac,przewrażliwiona na punce wręcz wszystkiego. Brakuje mi tylko w Werterze ciuchów w szachownice lub paski. Gdyby zabił się żyletka umarłabym ze śmiechu. Pierwowzór emo. Ale utworu wstyd nie znać. Jah zwami xD
    mm ()

  • uwazam że czytając te lekture trzeba pamietać że była pisana w czasie epoki Romantyzmu.musimy spojzej z tej strony.Werter chciał byc taki jak jego bohaterowie z lektur.Jest idealnym przykładem Bohatera romantycznego.To wspaniała opowieść o miłości.a Miłość jest zawsze taka sama.Nawet teraz jest na świecie podobnych ludzi do Wertera. przemyśl czy sam taki nie jesteś... może komuś ta ksiażka pomoże a może nie. mi pomogła...
    TylkoMojeZdanie (owca15-15 {at} o2.pl)

  • Ta książka przeciekła mi przez palce. Przeczytałem w sumie całą, ale pamiętam może 20% akcji (pierwsze listy). Jakoś mnie to zanudziło. Wydaje mi się, że książka jest dobra, ale Werter sam w sobie jest idiotą. Ja rozumiem miłość, tęsknotę, ból, nawet obsesję, ale bez przesady - zabić się ot tak, bo świat jest zły a Lotcia mnie nie kce? Świat należy do ludzi kurde stanowczych - albo jadę do Lotty i biorę ją dla siebie mając głęboko w d. Alberta i Sz. P. Tatusia, albo daję jej spokój i samą Lottę mam w d. A takie wiszenie między niebem a piekłem i czkawka nastroju do niczego nie prowadzi, albo, co gorsza doprowadza do samobójstwa. Ja wiem - wyklnie mnie ktoś i się oburzy, ale takie mam właśnie odczucie. Powiecie, że nigdy nieszczęśliwie się nie zakochałem - a g. prawda. Swoje przeżyłem i mam już trochę doświadczenia. A Werter widać ani doświadczenia, ani trochę odwagi, by żyć dalej, ani nie miał nawet krzty rozsądku, żeby w ogóle obiektywnie przemyśleć sytuację. Mój ojciec by powiedział, że to niedojrzały szczylek był. I rację mu przyznam. Na razie.
    Lucjan (postscripter8 {at} wp.pl)

  • To, że dana epoka nazywała się romantyzmem, nie znaczy jeszcze, że współcześnie żyją sami realiści, racjonaliści. I w dzisiejszym świecie istnieją romantycy, dla których miłość jest sensem życia. I nie nam oceniać czy Werter zrobił dobrze, zabijając się.
    Anonim ()

  • Anika dobrze gada.. Książka świetna - idealnie ujmuję stan tzw. "nieszczęśliwej miłości" w epoce romantyzmu. Wywarła na mnie niemałe wrażenie, zastanawiam się nad powtórzeniem powieści pana Goethe'go... Coś wspaniałego !!!
    Krzysiek Z. ()

  • do moniki, juz widze twoja madrosc, ze nawet nierozumiesz co sylwiatko miala na mysli. dla kogos kto nie lubi historii milosnych to caly romantyzm jest flakami z olejem.
    Dobermann ()

  • Książka jest bardzo trudną lekturą, ale wgłębiając się treść ukazuję nam światopogląd głównego bohatera, który jest nadal aktualny w naszych czasach....
    Carola (sweet_carola89 {at} onet.eu)

  • szkoda, że tak wielu z was nie podoba się ta książka.. ona wg mnie jest świetna, bo ja żyje niemal jak Werter, zakochana bez pamięci - tylko bez szans.. chyba dlatego tak doskonale ją rozumiem.. naprawdę..
    Karola ()

  • ale te filozficzne rozmyślania Wertera są nudne! jak opowiada o czymś konkretnym to jeszcze, jeszcze, ale jak zaczyna się zastanawiać to... umieram...z nudów, oczywiście!
    madzia ()

  • Werter znalazł ucieczkę przed chorobą umysłu-miłością. Ucieczką okazała się być śmierć, ale w rzeczywistości nie trzeba się zabijać aby umrzeć. Można pochować przeszłość i odwiedzać co jakiś czas tą mogiłę w nadziei, że zmarli wstaną z grobu... Ludzie nadziei! Dum spiro, spero!.
    Grzegorz (gajol89 {at} o2.pl)

  • W żaden sposób nie można usprawiedliwić Wertera. Tak naprawdę kochał Lotę po to, żeby kochać, dla samego upojenia się stanem miłości. Uroił sobie uczucie do niej, bo był typowym przedstawicielem tamtej epoki, a raczej jej symbolem. Romantycy nie kochali szczególnej osoby, ale samą idee miłości, bo to dawało im natchnienie, inspirację. W końcu miłość odwzajemniona, szczęśliwa i bez przeszkód nie jest tak fascynująca jak ta pełna bólu, cierpienia, wyrzeczeń, łez.
    Anika ()

  • przeczytalem ksiazke, mozna sie bronic i pisac ze Werter był glupcem. Ja sie z tym niezgadzam pn. we mnie jest werter jednak nie w 100% jesli kobieta nie jest wart zeby byc z nia, to mozna przeciez zyc, nie jest to łatwe ,ale zawsze ktos znajdzie sie na jej mijsce, rana zostanie zapelniona , pozdrawiam optymistow jak i pesymistow.Utowr przepelniony jest pieknymi opisami uczuc , takimi jakie nasze serca sa wypelnione, a boimy sie je pokazac na swiatlo dzienne.
    artur (elo_17 {at} o2.pl)

  • sylwiatko widzę, że ta lektura jest za trudna jak dla ciebie. Nie masz w sobie żadnej wrażliwości i nie zrozumiałaś kompletnie co autor książki chciał przekazać. Życzę powodzenia w dalszej nauce :) Choć bardzo wątpie w twoje zdolności jakiejkolwiek, chożby najmniejszej umiejętności interpretowania (tak banalnej) lektury.
    Monika ()






Tagi: