Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Henryku! - zawołała stara kobieta, idąca drogą. - Gdzieżeś się podział? Szukaliśmy cię wszędzie! Chodź na obiad! - Czy to wasz syn? - spytałem, zbliżając się do niej. - Tak, to mój nieszczęśliwy syn! - odrzekła. - Bóg włożył ciężki krzyż na moje barki - Kiedyż mu się to przydarzyło? - ciągnąłem dalej. - Od dosyć dawna - odparła - teraz, dzięki Bogu, jest spokojny, ale przez cały rok szalał i musiano go okutego trzymać w szpitalu. Teraz jest nieszkodliwy, tylko ciągle przestaje z królami i cesarzami. Był dobrym, cichym chłopcem, pracował i pomagał mi, miał bardzo ładny charakter pisma, aż nagle popadł w zadumę, dostał gorączki, potem ataku szału i w końcu stał się takim, jakiego pan ma przed sobą. O, gdybym panu wszystko opowiedziała... Powstrzymałem potok jej wymowy pytaniem, co to był za czas, o którym wspomina, jako o szczęśliwym i wesołym okresie swego życia. - Biedny chłopak - odparła z uśmiechem politowania - wysławia zawsze czas, kiedy nie wiedział, co się z nim dzieje, czas swego pobytu w szpitalu obłąkanych! - Słowa te padły na mnie jak grom, wetknąłem kobiecie pieniądz w rękę i odszedłem pospiesznie.
- Byłeś wówczas szczęśliwy! - zawołałem, idąc ku miastu. - Było ci dobrze, jak rybce w wodzie! Boże wielki! Więc takim jest los człowieka, że czuje się szczęśliwym, póki nie dojdzie do rozumu, a potem musi go stracić, by na nowo pozyskać szczęście! Biedaku, jakże zazdroszczę ci twego obłędu i nieświadomości, w której żyjesz. Pełen nadziei idziesz zrywać w zimie kwiaty dla swej królowej. Żałujesz, że ich nie ma, a nie wiesz, dlaczego się tak dzieje. A ja... ja wychodzę z domu bez wszelkiej nadziei, bez celu i wracam z tym samym na powrót! Marzysz o tym, czym zostałbyś, gdyby ci Stany Generalne wypłaciły należytość.
Szczęśliwy jesteś, bowiem o niedolę swą obwiniać możesz przeciwności ziemskie, które istnieją poza tobą. Nie wiesz, nie czujesz, że przyczyna złego mieści się w twym obłąkanym sercu i spaczonym umyśle, których to przyczyn usunąć nie jest w stanie żaden z królów tego świata.
Biada temu, kto drwi z chorego, poszukującego istotnego źródła zła, kto uświadamia go i przez to zwiększa jego chorobę i życie czyni mu boleśniejszym jeszcze; kto urąga biednemu sercu jego, dążącemu pielgrzymką do Świętego Grobu, by uciszyć wyrzuty sumienia swego i uleczyć cierpienia swoje. Każda rana jego stóp, depczących ścieżki najeżone cierniami, jest balsamem dla znękanej duszy, po każdym dniu mozolnej wędrówki kładzie się na spoczynek serce jego bardziej swobodnie, czując ulgę w męce. Czyż śmiecie to nazywać urojeniem, wy, przekupnie pustych stów, wylęgający się pod pierzynami? Urojenie? O Boże! Łzy mi się cisną do oczu! Stworzyłeś człowieka tak biednym i opuszczonym, po cóż mu tedy przydałeś jeszcze bliźnich, którzy okradają go z tego ubóstwa, z tej odrobiny zaufania, jakie żywi ku tobie, o Boże miłości! Czymże jest bowiem wiara w moc leczniczą jakiegoś korzonka, jakichś tam łez winorośli, jeśli nie zaufaniem, że tchnąłeś we wszystko, coś stworzył wokół, siłę leczniczą i ukojną, których nam tak bardzo i tak ciągle potrzeba? Ojcze nieznany! Ojcze, któryś mieszkał zawsze w duszy mojej, a teraz jeno odwróciłeś ode mnie oblicze... zawołaj mnie, każ mi przyjść do siebie! nie milcz dłużej, milczenia bowiem twojego nie usłyszy dusza moja i nie wstrzyma się. Czyżby człowiek-ojciec mógł trwać dalej w gniewie, gdyby mu rzucił się na szyję niespodziewanie przybyły syn i zawołał; - Wróciłem, ojcze mój! Nie gniewaj się, że przerwałem wędrówkę, w której dłużej wytrwać miałem wedle woli twojej. Świat jest cały jednaki, wszędzie jest praca, trud i nagroda, zapłata i radość, ale cóż mi z tego? Dobrze mi tam, gdzie ty jesteś i w obliczu twoim chcę cierpieć i radować się... Czyż ty, drogi ojcze niebieski, mógłbyś odprawić z niczym syna swego?

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 - 


  Dowiedz się więcej
1  Geneza Cierpień młodego Wertera
2  Problematyka społeczna Cierpień młodego Wertera
3  Cierpienia młodego Wertera - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści


  • Dziękuję autorom portalu. Przygotowuję się właśnie do matury i wasze opracowania są SKARBEM dla każdego maturzysty! Serwis jest na prawdę świetny i w dodatku darmowy. Pozdrawiam.
    Kamil ()

  • Książka jest przepełniona paradoksalną miłością- ona mężatka, nie wykazująca prawie żadnej inicjatywy by odwzajemnić uczucie Wertera, a On obłędny artysta o nienaturalnym wyobrażeniu na świat i miłość. Każdy pragnie miłości, ale nie ma takiego czegoś jak popełnienie samobójstwa z miłości... W mediach można usłyszeć o np.zrzuceniu się z mostu chłopaka, gdyż jego luba wzgardziła jego uczuciami- to jest choroba psychiczna a nie miłość!
    Kaśka (kasienna1993 {at} wp.pl)

  • ta ksiazka pokazuje głupote tamtej epoki i przykład człowieka słabego psychicznie po co werter tak bardzo pozada czegos czego nigdy nie skosztował ani nie miał? wedlug mnie odpowiedz jest prosta udało mu sie znaleźć powód do użalania sie nad soba. ksiązka jest dla mnie męka i prosze mnie nie wyzywac od durnych dzieci gdyż niektóre lektury szkolne czytałem z przyjemnościa jak np robinson cruzoe albo hobbit
    Dorian (jackass96 {at} wp.pl)

  • Szanowni państwo... Wyczytując gnioty (oprócz bodajże dwóch osób), które napisaliście, dochodzę do wniosku, iż obowiązek czytania Goethego, obowiązek czytania jakichkolwiek lektur, a nawet szerzej: obowiązek szkolny są najbardziej zbrodniczymi wymysłami współczesności. Stado zawsze posuwa się tempem najwolniejszego, tak więc wy tylko zaniżacie poziom edukacji i spowalniacie rozwój ludzi, którzy byliby (w innych warunkach) w stanie rozumieć literaturę, matematykę, fizykę czy też cokolwiek innego. Skoro wy nie jesteście w stanie przetwarzać najprostszych danych, jeżeli stanowi to dla was męczarnię, nie powinniście w ogóle chodzić do szkoły! A jeżeli będzie to skutkowało ciemnotą i analfabetyzmem pewnej części społeczeństwa (jak dawniej), to myślę, że społeczeństwo jest gotowe ponieść taką cenę. P.S. Miło było sobie przypomnieć Wertera, ale po co ja głupi zajrzałem do komentarzy...
    xSpacefighterx (xspacefighterx {at} gmail.com)

  • niektóre wypowiedzi są tak załosne że nie wiem czy smiać się czy płakac... werter był emo!... głupia powieśc romantcyzna dla słabych! ... to idź grac w te swoje badziewne gierki dziecko i dorośnij ... nie rozumiem niektórych
    mm ()

  • nie wierzę żeby prawdziwa miłość posuwała się do odbierania innym, mynietocoodbijanie innym, bo to nie miłość, to zwierzęca agresja, konkurencja i zniżanie się do poziomu hien, piesków, myszek, szczurów i małp,itd. Poza tym, gdy odbijemy komuś jego połowę, czujemy wyrzuty sumienie, nie cieszymy się tak naprawdę, wciąż niepokój, i dziwić się zazdrości, zdradom nawet, a i odebrać łatwo takiego odbitego. A w dodatku - narażamy się na śmieszność. Owszem - nagrodą jest wyrwanie sobie kogoś. Ale czy to znaczy, że mam y go dla siebie? W końcu, to gwałt, tak kogo wyrwać siłą, przemocą, i tak nie ma się dla siebie na pewno nikogo, a można wręcz przeciwnie zdziałać. Czasem jest nagroda za coś, co złe. Niestety.. czasem właśnie za to złe jest 'wyższa' nagroda... To świadczy,że nie zawsze należy kierować się karą i nagrodą, ani tego się uczyć, bo to nieudolne i nie działa w ogóle, i jest wymuszaniem.
    *karisiakarisia* (chce_byc_karisiai {at} **.pl)

  • Piękna książka przepełniona uczuciami. Z początku wytonowana, urocza, spokojna. W miarę jak Werter się pogrążał akcja się bardziej rozkręcała. Najlepszy jest moment kiedy Werter czyta Locie pieśni Osjana. Goethe doskonale poukładał wątki, iż można ulec wrażeniu że to prawdziwa historia. Lektura podpowiada jak radzić sobie z uczuciami. Dużo mi to pomogło.Głęboko się wczułem w myśli Wertera a w książka stała mi się przyjacielem. Nie lekceważcie jej, przeczytać warto
    Karol (karolsiwiec {at} wp.pl)

  • oj biedni wy! Współczuje ludziom, którzy czytają i nie wiedzą co czytają... a jest tu paru takich. Prawda jest taka, że ta epoka juz była i nie wierze w przeżycia ludzi współczesnych, które (na pokaz) przewyższaja przeżycia romantycznego bohatera (jesli to mozliwe!). Takie utwory pokazują głownie CHORE podejście do świata - bo obłęd jest chorobą.
    matek ()

  • Co za shit! Wszystkie te książki o miłości to jedno wielkie badziewie według mnie nie widzę w głupiej burzy hormonów nic odkrywczego syf który słabym ludziom wodę z mózgu robi. A książkę czytam z przymusu bo to moja lektura.Książki to przeżytek wstyd w czasach gier i filmów oczy sobie tym psuć.
    ....... (bat055 {at} wp.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: