Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Dzieci obsiadły go niebawem, chciały rozruszać, zaczepiały go, skakały i opowiadały, że gdy minie jutro i jeszcze jedno jutro, a potem jeszcze jeden dzień, pójdą do Loty po podarki gwiazdkowe, o których roiły się cuda w swej dziecięcej wyobraźni. - Jutro - zawołał wraz z nimi - i jeszcze raz jutro, i jeszcze jeden dzień! - Ucałował wszystkie serdecznie i chciał iść, ale jeden z malców objawił chęć powiedzenia mu czegoś na ucho. Kiedy się pochylił ku niemu, chłopak zdradził mu tajemnicę, że starsi bracia napisali prześliczne i długie powinszowania noworoczne... jedno dla ojca, drugie dla Alberta i Loty, a trzecie dla pana Wertera, Mieli je wręczyć rankiem w Nowy Rok. Wzruszyło go to, rozdał pomiędzy dzieci po trochu groszy, dosiadł konia, zostawił pozdrowienia dla komisarza i odjechał ze łzami w oczach.
Około piątej wrócił do domu, kazał służącej dołożyć drzewa na kominek i podtrzymywać ogień aż do wieczora. Służącemu polecił spakować do kufra książki i bieliznę i starannie oszyć pokrowcami ubrania. Potem siadł i napisał prawdopodobnie ten ustęp listu do Loty: "Nie spodziewasz się mnie? Sądzisz, że usłucham i przyjdę dopiero w wieczór wigilijny? Nie, Loto, dziś albo nigdy! W dniu wigilii będziesz trzymała w ręku ten papier, będziesz drżała i oblewała go drogimi łzami twoimi. Chcę i muszę! O, jakże mi dobrze, żem się zdecydował!". W dziwny, zaiste, stan popadła Lota. Po ostatniej rozmowie z Werterem uczuła, jak trudno jej będzie znieść rozłąkę z nim i jak bardzo on będzie cierpiał z tego powodu. Mimochodem wspomniała wobec Alberta, że Werter nie zjawi się przed wieczorem wigilijnym. Albert pojechał konno do pewnego urzędnika w sąsiedztwo, dla załatwienia jakiejś sprawy i miał u niego przenocować!
Została w domu sama, bo nikogo z rodzeństwa nie było u niej, puściła przeto wodze myślom i zatopiła się w rozmyślaniach nad bieżącymi sprawami. Myślała nad tym, że oto połączona jest na zawsze z mężem, którego miłości i wierności pewną była, którego też kochała prawdziwie. Jego spokojne usposobienie i nieposzlakowany charakter stanowiły nieoceniony dar nieba i mogła swe szczęście na nich budować każda uczciwa i dzielna kobieta. Oceniała należycie, czym jest dla niej, jak i dla rodzeństwa. Z drugiej strony Werter stał jej się niewypowiedzianie drogim. Od pierwszej chwili znajomości z nim przejawiło się łączące ich podobieństwo duchowe, a długie obcowanie z nim i mnóstwo przeżytych wspólnie chwil wywarto na nią wpływ niezatarty i opanowało serce. Nawykła dzielić się z nim każdą ciekawszą myślą czy wrażeniem, toteż rozłąka z nim spowodować musiała niezmiernie dotkliwe uczucie pustki, której bodaj że nic wypełnić nic mogło. O, czemuż nie mogła go w jednej chwili zmienić w brata? Jakże czułaby się szczęśliwą! Potem zapragnęła ożenić go z jedną ze swych przyjaciółek i naprawić stosunek jego do Alberta.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 - 


  Dowiedz się więcej
1  Autobiograficzny charakter powieści
2  Johann Wolfgang Goethe - biografia
3  Problematyka społeczna Cierpień młodego Wertera



Komentarze
artykuł / utwór: Cierpienia młodego Wertera - JW Goethe - treść powieści


  • ta książka jest od początku do końca wypełniona opisami uczuc, przyrody.nie popieram zachowania Wertera bo niem ma takiej osoby na świecie dla której warto jest odebrac sobie życie. w sumie sam jest sobie winien bo od początku wiedział, że Lotta jest zaręczona i nikt tego nie zmieni.rozpalał w sobie uczucie do niej niepotrzbnie skazując siebie na cierpienie patrząc na jej małżeństwo.tragiczna książka, tragiczny bohater
    wwww (wk881 {at} wp.pl)

  • Ale wyobraź sobie, że taką nieszczęśliwą, pełną bólu i łez miłość o wiele łatwiej znaleźć, niż tą odwzajemnioną. I tak naprawdę, to ta pełna tęsknoty miłość jest najpiękniejsza... ale co ja mogę wiedzieć o miłości, skoro ni spotkałam jeszcze tej prawdziwej. odwzajemnionej i szczęśliwej...
    kimmy (parvati91 {at} wp.pl)

  • Werter był emo! niewatpliwie naciaganie pesymstyczna cierpiaca postac,przewrażliwiona na punce wręcz wszystkiego. Brakuje mi tylko w Werterze ciuchów w szachownice lub paski. Gdyby zabił się żyletka umarłabym ze śmiechu. Pierwowzór emo. Ale utworu wstyd nie znać. Jah zwami xD
    mm ()

  • uwazam że czytając te lekture trzeba pamietać że była pisana w czasie epoki Romantyzmu.musimy spojzej z tej strony.Werter chciał byc taki jak jego bohaterowie z lektur.Jest idealnym przykładem Bohatera romantycznego.To wspaniała opowieść o miłości.a Miłość jest zawsze taka sama.Nawet teraz jest na świecie podobnych ludzi do Wertera. przemyśl czy sam taki nie jesteś... może komuś ta ksiażka pomoże a może nie. mi pomogła...
    TylkoMojeZdanie (owca15-15 {at} o2.pl)

  • Ta książka przeciekła mi przez palce. Przeczytałem w sumie całą, ale pamiętam może 20% akcji (pierwsze listy). Jakoś mnie to zanudziło. Wydaje mi się, że książka jest dobra, ale Werter sam w sobie jest idiotą. Ja rozumiem miłość, tęsknotę, ból, nawet obsesję, ale bez przesady - zabić się ot tak, bo świat jest zły a Lotcia mnie nie kce? Świat należy do ludzi kurde stanowczych - albo jadę do Lotty i biorę ją dla siebie mając głęboko w d. Alberta i Sz. P. Tatusia, albo daję jej spokój i samą Lottę mam w d. A takie wiszenie między niebem a piekłem i czkawka nastroju do niczego nie prowadzi, albo, co gorsza doprowadza do samobójstwa. Ja wiem - wyklnie mnie ktoś i się oburzy, ale takie mam właśnie odczucie. Powiecie, że nigdy nieszczęśliwie się nie zakochałem - a g. prawda. Swoje przeżyłem i mam już trochę doświadczenia. A Werter widać ani doświadczenia, ani trochę odwagi, by żyć dalej, ani nie miał nawet krzty rozsądku, żeby w ogóle obiektywnie przemyśleć sytuację. Mój ojciec by powiedział, że to niedojrzały szczylek był. I rację mu przyznam. Na razie.
    Lucjan (postscripter8 {at} wp.pl)

  • To, że dana epoka nazywała się romantyzmem, nie znaczy jeszcze, że współcześnie żyją sami realiści, racjonaliści. I w dzisiejszym świecie istnieją romantycy, dla których miłość jest sensem życia. I nie nam oceniać czy Werter zrobił dobrze, zabijając się.
    Anonim ()

  • Anika dobrze gada.. Książka świetna - idealnie ujmuję stan tzw. "nieszczęśliwej miłości" w epoce romantyzmu. Wywarła na mnie niemałe wrażenie, zastanawiam się nad powtórzeniem powieści pana Goethe'go... Coś wspaniałego !!!
    Krzysiek Z. ()

  • do moniki, juz widze twoja madrosc, ze nawet nierozumiesz co sylwiatko miala na mysli. dla kogos kto nie lubi historii milosnych to caly romantyzm jest flakami z olejem.
    Dobermann ()

  • Książka jest bardzo trudną lekturą, ale wgłębiając się treść ukazuję nam światopogląd głównego bohatera, który jest nadal aktualny w naszych czasach....
    Carola (sweet_carola89 {at} onet.eu)

  • szkoda, że tak wielu z was nie podoba się ta książka.. ona wg mnie jest świetna, bo ja żyje niemal jak Werter, zakochana bez pamięci - tylko bez szans.. chyba dlatego tak doskonale ją rozumiem.. naprawdę..
    Karola ()

  • ale te filozficzne rozmyślania Wertera są nudne! jak opowiada o czymś konkretnym to jeszcze, jeszcze, ale jak zaczyna się zastanawiać to... umieram...z nudów, oczywiście!
    madzia ()

  • Werter znalazł ucieczkę przed chorobą umysłu-miłością. Ucieczką okazała się być śmierć, ale w rzeczywistości nie trzeba się zabijać aby umrzeć. Można pochować przeszłość i odwiedzać co jakiś czas tą mogiłę w nadziei, że zmarli wstaną z grobu... Ludzie nadziei! Dum spiro, spero!.
    Grzegorz (gajol89 {at} o2.pl)

  • W żaden sposób nie można usprawiedliwić Wertera. Tak naprawdę kochał Lotę po to, żeby kochać, dla samego upojenia się stanem miłości. Uroił sobie uczucie do niej, bo był typowym przedstawicielem tamtej epoki, a raczej jej symbolem. Romantycy nie kochali szczególnej osoby, ale samą idee miłości, bo to dawało im natchnienie, inspirację. W końcu miłość odwzajemniona, szczęśliwa i bez przeszkód nie jest tak fascynująca jak ta pełna bólu, cierpienia, wyrzeczeń, łez.
    Anika ()

  • przeczytalem ksiazke, mozna sie bronic i pisac ze Werter był glupcem. Ja sie z tym niezgadzam pn. we mnie jest werter jednak nie w 100% jesli kobieta nie jest wart zeby byc z nia, to mozna przeciez zyc, nie jest to łatwe ,ale zawsze ktos znajdzie sie na jej mijsce, rana zostanie zapelniona , pozdrawiam optymistow jak i pesymistow.Utowr przepelniony jest pieknymi opisami uczuc , takimi jakie nasze serca sa wypelnione, a boimy sie je pokazac na swiatlo dzienne.
    artur (elo_17 {at} o2.pl)

  • sylwiatko widzę, że ta lektura jest za trudna jak dla ciebie. Nie masz w sobie żadnej wrażliwości i nie zrozumiałaś kompletnie co autor książki chciał przekazać. Życzę powodzenia w dalszej nauce :) Choć bardzo wątpie w twoje zdolności jakiejkolwiek, chożby najmniejszej umiejętności interpretowania (tak banalnej) lektury.
    Monika ()






Tagi: